Pyskate dziewczyny. Dodano: 2011-01-06 17:48
W nadziei, że w towarzystwie "metalówek" i wszystkich ostrych laseczek będę mieć większe szanse na poparcie zakładam temat o pyskatych dziewczynach.
Bo ja do takich należę nie tyle ze względu na muzykę jaką lubię, po prostu taki mam charakter i temperament.
Pyskuję często, codziennie- nie przysparza mi to sympatii w otoczeniu ale w grzecznej pozie nie znajduję swobody i szczęśliwości, dlatego nie zamierzam się zmieniać pod tym względem. Dobra tyle o mnie :D
No i mam pytanie: jak odbierane są takie przypadki? Czy dziewczyna powinna po prostu być ogólnie miła dla wszystkich i najlepiej zawsze, bo pyskatość odstrasza i razi?
To musi być strasznie nudne być miłym non stop i nie pozwalać sobie na ekstrawagancję w postaci złamania jakiegoś konwenansu ale z drugiej strony nikt się nie dopie*dala i można mieć święty spokój od błahych konfliktów na każdym kroku.
Dodano: 2011-01-06 19:02
Czym się ta Twoja pyskatość przejawia?
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2011-01-06 19:06
Moja żona też jest z Wrocka i też pyskata ale pogodziłem się z losem i nie przeszkadza mi to a nawet powiedziałbym, że trochę do niej pasuje. Trzeba pozwolić wam trochę pokazać pazurki ale ostatnie zdanie i tak musi być nasze he he ... Pozdrówki dla Ciebie i wszystkich zadziornych i pyskatych.
I am me, and that's what I will be...........
Dodano: 2011-01-06 19:15
Ja nie lubię niepyskatych ;] Otaczają mnie tylko takie. I coś w tym jest ;]
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2011-01-06 19:35
Niepyskate-czyli godzące się na zdanie innych,cicho głowiną przytakujące i nie mające swojego zdania lub mają,a boją się wyrazić.Nie lubię takich osób,są totalnie 'bezpłciowe'.Kobieta musi mieć charakter i nie dać się sobą pomiatać,o!
Pyskowanie czyli konfrontacja zdań i argumentów,więc nie dziwię się,że np.w mym otoczeniu jest to na porządku dziennym.Ale w niektórych przypadkach trzeba przyhamować i ustąpić[tu chodzi mi o sytuacje ekstremalne lub okoliczności].
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2011-01-06 19:41
| Nuta napisał(a): |
| Niepyskate-czyli godzące się na zdanie innych,cicho głowiną przytakujące i nie mające swojego zdania lub mają,a boją się wyrazić.Nie lubię takich osób,są totalnie 'bezpłciowe'.Kobieta musi mieć charakter i nie dać się sobą pomiatać,o!
Pyskowanie czyli konfrontacja zdań i argumentów,więc nie dziwię się,że np.w mym otoczeniu jest to na porządku dziennym.Ale w niektórych przypadkach trzeba przyhamować i ustąpić[tu chodzi mi o sytuacje ekstremalne lub okoliczności]. |
Hmmm...czyli jestem "bezpłciowa" bo nie pyskuję? Kobieta która nie "pyskuje" nie musi od razu oznaczać osoby która nie ma własnego zdania. Wręcz przeciwnie, ma swoje zdanie i potrafi je obronić kulturalnymi argumentami bez niepotrzebnych sprzeczek i "pysków".
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
Dodano: 2011-01-06 19:42
| ravenheart99 napisał(a): |
| [quote:0ab206dbdb="Nuta"]Niepyskate-czyli godzące się na zdanie innych,cicho głowiną przytakujące i nie mające swojego zdania lub mają,a boją się wyrazić.Nie lubię takich osób,są totalnie 'bezpłciowe'.Kobieta musi mieć charakter i nie dać się sobą pomiatać,o!
Pyskowanie czyli konfrontacja zdań i argumentów,więc nie dziwię się,że np.w mym otoczeniu jest to na porządku dziennym.Ale w niektórych przypadkach trzeba przyhamować i ustąpić[tu chodzi mi o sytuacje ekstremalne lub okoliczności]. |
Hmmm...czyli jestem "bezpłciowa" bo nie pyskuję? Kobieta która nie "pyskuje" nie musi od razu oznaczać osoby która nie ma własnego zdania. Wręcz przeciwnie, ma swoje zdanie i potrafi je obronić kulturalnymi argumentami bez niepotrzebnych sprzeczek i "pysków".[/quote:0ab206dbdb]
Hm,jeśli tak-zwracam honor.
Chodziło mi po prostu,że jeśli kobieta ma zdanie to ma je wyrażać i nie godzić się bezmyślnie na wszystko.
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2011-01-06 19:53 Zmieniono: 2011-01-06 19:54
| ravenheart99 napisał(a): |
|
Hmmm...czyli jestem "bezpłciowa" bo nie pyskuję? Kobieta która nie "pyskuje" nie musi od razu oznaczać osoby która nie ma własnego zdania. Wręcz przeciwnie, ma swoje zdanie i potrafi je obronić kulturalnymi argumentami bez niepotrzebnych sprzeczek i "pysków". |
To już jesteśmy dwie :) Ja też z tych niepyskujących. Własne zdanie przekazuję na spokojnie, starając się robić wrażenie osoby opanowanej i wiedzącej co mówi. Takie zachowanie przynosi mi sporo korzyści, bo ludzie po prostu słuchają, co mam do powiedzenia.
A co do pyskujących lasek, to z ręką na sercu przyznaję że wśród najbliższych znajomych nie mam pań, które byłyby pyskate. Lepiej czuję się w towarzystwie osób podobnych do siebie.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2011-01-06 19:58
| Stary_Zgred napisał(a): |
| [quote:17961c0a4f="ravenheart99"]
Hmmm...czyli jestem "bezpłciowa" bo nie pyskuję? Kobieta która nie "pyskuje" nie musi od razu oznaczać osoby która nie ma własnego zdania. Wręcz przeciwnie, ma swoje zdanie i potrafi je obronić kulturalnymi argumentami bez niepotrzebnych sprzeczek i "pysków". |
To już jesteśmy dwie :) Ja też z tych niepyskujących. Własne zdanie przekazuję na spokojnie, starając się robić wrażenie osoby opanowanej i wiedzącej co mówi. Takie zachowanie przynosi mi sporo korzyści, bo ludzie po prostu słuchają, co mam do powiedzenia.
A co do pyskujących lasek, to z ręką na sercu przyznaję że wśród najbliższych znajomych nie mam pań, które byłyby pyskate. Lepiej czuję się w towarzystwie osób podobnych do siebie. [/quote:17961c0a4f]
Ja się takiego zachowania nauczyłam od mojej babci, która z niesamowicie dobrymi manierami potrafiła tak zagiąć rozmówcę, że ten nie był w stanie znaleźć żadnego argumentu :) Twierdziła że prawdziwa dama potrafi rozmawiać w sposób kulturalny i bez zbędnych słów (co w przypadku mojej babci oznaczało zero chamskich, wylgarnych wypowiedzi i żadnych "pyskówek") :)
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
Dodano: 2011-01-06 20:03 Zmieniono: 2011-01-06 20:05
Fajna babcia. Musi być opanowaną i silną psychicznie osobą. Mnie tacy ludzie imponują. A jeśli jeszcze umie odnaleźć się w sytuacji i kilkoma słowami ustawić ludzi wokół siebie, to masz w rodzinie zdolnego przywódcę.
A przy okazji - zajrzałam do galerii założycielki wątku. W oczach ma diabliki kobitka. Pewnie odzwierciedlają w jakiś sposób jej zawadiacki charakter.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2011-01-06 20:06
Niestety miałam. Babcia zmarła kilka lat temu, ale przyznaję, że potrafiła wszystkich ustawić jak chciała :)
Niestety do poziomu jej wypowiedzi jeszcze mi dużo brakuje ale staram się nadrabiać braki w mojej ogładzie 
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
Dodano: 2011-01-06 20:09
| ravenheart99 napisał(a): |
Niestety do poziomu jej wypowiedzi jeszcze mi dużo brakuje ale staram się nadrabiać braki w mojej ogładzie ![]() |
Spokojnie, spokojnie - jak już też będziesz babcią, to samo pewnie przyjdzie
A na serio - biorąc pod uwagę to, że charakter kształtuje się w dużym stopniu w domu rodzinnym, prawdopodobnie odziedziczyłaś choć część charakteru babci.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2011-01-06 20:34
A ja tam jestem pyskata, nie zawsze dzięki temu zyskuje znajomości ale trudno taki charakter, nie zmienię tego w sobie. Nie chcę nawet.
Bycie grzeczną dziewczynką to nie zabawa dla mnie.
Wiele osób nie toleruje tego ale to już nie moja sprawa. Jak ktoś nie chce to nie musi się ze mną zadawać.
Ile razy to usłyszałam, że jestem suką.. Ale jakoś mało przejęta jestem tymi słowami.
Celina ale masz rację - można w inteligenty sposób zagiąć człowieka. :)
Dodano: 2011-01-07 11:25
| Nuta napisał(a): |
| Niepyskate-czyli godzące się na zdanie innych,cicho głowiną przytakujące i nie mające swojego zdania lub mają,a boją się wyrazić.Nie lubię takich osób,są totalnie 'bezpłciowe'.Kobieta musi mieć charakter i nie dać się sobą pomiatać,o! |
Umiejętność wyrażenia własnego zdania to asertywność, nie zaś pyskatość, tak jak to napisała Ravenheart o swojej babci.
Ja zaś ciągle nie usłyszałem odpowiedzi od założycielki tematu
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2011-01-07 11:41
miałem pare pyskujących kobit i teraz niesamowicie cenię sobie niepyskatość obecnej. kobieta mająca charakter nie musi wcale drzeć japy i odpyskowywać na wszystko. dojrzała kobita potrafi wypowiedzieć się nawet milczeniem, o wiele dosadniej z resztą niż taka, która nieustannie szuka zaczepki; nie rozmawia a walczy wręcz
efekt pyskatości uważam za straszliwy błąd wychowawczy. brak napierdalania po łbie takowych za młodu przez rozpieszczających rodziców lub brak ich zainteresowania swymi 'pociechami' pozwalający na robienie na co tylko mają ochotę 
Dodano: 2011-01-07 12:52
| Paskievicz napisał(a): |
| teraz niesamowicie cenię sobie niepyskatość ... . kobieta mająca charakter nie musi wcale drzeć japy i odpyskowywać na wszystko. dojrzała kobita potrafi wypowiedzieć się nawet milczeniem, o wiele dosadniej z resztą niż taka, która nieustannie szuka zaczepki; nie rozmawia a walczy wręcz |
Zgadzam sie w 100% Pyskatosć kojarzy mi się z rozwrzeszczanym małym dzieciakiem, która tupie nóżkami i krzyczy chcąc coś wymusić. Pyskatość to oznaka bezsilności i desperackiej próby wymuszenia czegoś siłą
| Paskievicz napisał(a): |
efekt pyskatości uważam za straszliwy błąd wychowawczy. brak napierdalania po łbie takowych za młodu przez rozpieszczających rodziców lub brak ich zainteresowania swymi 'pociechami' pozwalający na robienie na co tylko mają ochotę ![]() |
Daj palec, a rękę Ci upierdoli :) po łbie to mzoe i nie, ale na pewno gonic do roboty, żeby juz od dzieciaka uczyc się szacunku do pracy, pieniadza i wysiłku włożonego. jesli dzieciak to przyswoi na przyszłosć, to będzie działał zamiast pierdolił głupoty i wybrzydzał.
.
Dodano: 2011-01-07 13:40
Ja też nie przepadam za osobnikami, którzy nadużywają jęzora. Ciężko dojść z nimi do porozumienia i o wszystko trzeba się prosić. Co do dziewcząt pyskulin zauważyłam, że dziś to taka "moda" chyba, na to która więcej pokaże lub więcej napyszczy.
Dodano: 2011-01-07 13:54
Joł, tendencje się odwróciły, wczoraj było propyskato.
W moim wydaniu pyskatość sprowadza się do drobnych uszczypliwości ale to bardziej wtedy, gdy zauważę okazję do zażartowania- nie zawsze w 100% grzecznego.
A czy dojrzałość jest taka cool? Pierdolenie.
Dodano: 2011-01-07 14:01
Dojrzałośc jest zaje****a :D natomiast czyjeś uszczypliwości nie zawsze takie są, stąd tez negatywne nastawienie do osób z powiedzmy - charakterkiem
Dodano: 2011-01-07 14:04
Fakt, nie każdy pozytywnie odbiera moje wypierdki.
Mam jednak kilka jednostek, po których dowolnie mogę jeździć swoim walcem. Takie moje śmietniki na gówniarstwo.
Dodano: 2011-01-07 14:11
Może to lubią :)
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2011-01-07 14:13 Zmieniono: 2011-01-07 14:13
czasem jak się komuś należy, to się należy, fakt ;]
Dodano: 2011-01-07 14:14
| Paskievicz napisał(a): |
| miałem pare pyskujących kobit i teraz niesamowicie cenię sobie niepyskatość obecnej. kobieta mająca charakter nie musi wcale drzeć japy i odpyskowywać na wszystko. dojrzała kobita potrafi wypowiedzieć się nawet milczeniem, o wiele dosadniej z resztą niż taka, która nieustannie szuka zaczepki; nie rozmawia a walczy wręcz |
To zadziwiające, ale ponownie zgadzam się z Paskieviczem.
| Pieszczoszka napisał(a): |
| A czy dojrzałość jest taka cool? Pierdolenie. |
Jeśli ktoś się kilka razy przejedzie na cudzej niedojrzałości to zaczyna doceniać dojrzałość. :)
| Pieszczoszka napisał(a): |
| Mam jednak kilka jednostek, po których dowolnie mogę jeździć swoim walcem. Takie moje śmietniki na gówniarstwo. |
To normalne, że czym bliżej się z kimś jest na tym więcej można sobie pozwolić wobec niego, chociaż sprawa raczej nieco się odwraca w związkach.
"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"
Dodano: 2011-01-07 14:21
No mam paru znajomych z podobnym poczuciem humoru i se ucinamy czasem pogawędki :D
Ten wątek nie jest swego rodzaju anonsem towarzyskim i związek wiadomo, że ma swoje zasady. Chociaż wczoraj tu były chopy co lubią pyskate baby i się im klaskało, no cóż za chwiejność. Jak kłosy na wietrze.